Dzisiaj, moja młodsza córka szła na urodziny do koleżanki. Wcześniejsze dwa dni a właściwie wieczory spędzałam na szykowaniu prezentu dla Martynki. Po prostu brakowało mi pomysłu na prezent :( Pewnie, że wystarczyłoby iść do sklepu i coś kupić. Przecież masę rzeczy jest na półkach w marketach... ale... No właśnie... Moja córcia potrafi tak balować po 2-3 razy w miesiącu... Ile razy można kupować lalki barbie, zestawy do wykonania biżuterii, czy farby do malowania witraży??? Nie chciałam już się powtarzać z prezentami i wraz z córką wymyśliłyśmy poduszeczkę i taką samą maskotkę do łapki :)
Przed chwilką córcia wróciła do domu... Już wiem, że prezent się spodobał i wywołał wielki uśmiech u dziewczynki... :) Odsapnęłam sobie po cichutku bo przyznam się, że miałam małe obawy ;)
A prezent wyglądał tak :)

*********************************************
Dwa dni temu dostałam od
Marzenki nagrodę w organizowanym przez nią konkursie "W pogoni za jesienią". Oprócz korali dla mnie i UWAGA!!!! Dostałam aż dwie pary!!! :) :) W paczuszce znalazły się jeszcze prezenty dla moich dziewczynek które również szukały ze mną jesieni... Dziewczynki dostały po ślicznym zestawie... Kolczyki + bransoletka... :) Wszystko jest cudne... Korale są przepiękne o czym napisałam Marzence w mailu... :) Poniżej kilka zdjęć... Zobaczcie same z jaką precyzją Marzenka tworzy te kuleczki... wszystko takie równiutkie... A moja córka jak to zobaczyła to stwierdziła, że ta Pani się chyba napracowała... :) No i miało dziecko rację... Z tym, że nie chyba... ale na pewno... :)
Tak wyglądało wszystko pięknie zapakowane...

A tutaj już wyciągnięte z woreczków :)

I nie mogłam się oprzeć by nie wykonać kilku zbliżeń na równiusie szczegóły... Same zobaczcie...



Marzenko jeszcze raz bardzo, bardzo Ci dziękuję za takie śliczne prezenty i wspaniałą zabawę... :) :*